Go green

Marzec4

Zawsze miałam ten „problem” że niewiele było mi trzeba do mieszkania. Ot, łóżko czy materac, trochę przestrzeni, mnóstwo spersonalizowanych drobiazgów. Pierwsze wnętrza o jakich myślałam – jeszcze ucząc się projektowania we WSAiS – zakładały tylko łóżko, huśtawkę na środku i część przeznaczoną na pracownię zastawioną płótnami i sztalugami. Jak wielu studentów nie zważa na wiele rzeczy, liczy się tylko zabawa, pasja, przyjaciele i inne górnolotne frazesy. Ale ponoć z czasem wszystko się zmienia. Wchodzi się w schematy: dom, mąż, dzieci, praca… Wszystko musi stać się poukładane i „normalne”. Shit, jak ja nie lubię tego słowa. Bardzo. To taki mój prywatny resentyment, zawleczka granatu, punkt zapalny do buntu. Pokoje mieszkalne zamiast kłębowiska brudnych ciuchów i notatek z wykładów zaczynają przypominać katalogowe obrazki: nowoczesna meblościanka z BRW czy innej Agaty, stoliczek, na środku storczyk, na serwetce – bo jak to tak, stolik bez serwety. Blaty wybłyszczone. I wszystko byłoby ok, nikomu nie można zabraniać własnych gustów, gdyby nie zapadanie w jeden przyjęty schemat z którego próbując się wychylić wystawiasz głowę pod społecznościowy topór. Każdy wie lepiej jak powinnaś i jak wygodniej będzie ci się mieszkać. Naprawdę każdy tylko nie ty. Łatwiej więc robić wnętrze pod kogoś. Pod czyjeś uwagi i gusta. Samemu czasem można zbyt mocno polecieć.
Go Green 01

Go Green 02

Go Green 03

Go Green 04

Go Green 05

Go Green 06

Chociaż naprawdę nadal nie widzę niczego nieodpowiedniego w „ombre walls” ani w uchwytach szafek zrobionych z starych łyżek. Ani w wiszących w kątach paprotkach. Sama w obecnym naszym mieszkaniu tu ówdzie pod sufitem różne pnącza podwieszam.
Go Green 07

Go Green 08

A mebelki, uchwyty, wannę na lwich łapkach, indyjskie miedziane donice i inne wiszące kurki-sznurki-pierdółki modelowałam sama zamiast robić kopiuj-wklej z darmowych bibliotek do 3d więc jestem z siebie umiarkowanie dumna.
Go Green 09

Update raz!

Luty14

Ostatnie kilka dni mogę traktować w kategorii mojego święta. Takiego tylko dla mnie. Nie dla żadnych par, małżeństw, zakochanych, randkowiczów. Nic czym mogłabym się chociaż z drugą bliską osobą dzielić i być w tym razem. Zawsze nie lubiłam tego udawania – że jest ok, że wspaniale, że świetlana przyszłość i życiowy sens. Audyt w firmie był, audyt sobie pojechał. Sprawdził ponoć co ma u nas do sprawdzenia. Szkoda że nikt mi w międzyczasie zdjęć nie zrobił jak pomykałam bocznymi korytarzami w elegantszej marynarce i białej bluzce, byle by się obcym pod oczy nie wstawiać i nikt mnie nie zapytał jaka jest procedura na blablabla… Dredków i tak się już wcześniej, późną jesienią pozbyłam, w tym samym dokładnie czasie kiedy kupiłam ciemną marynarkę. Próbowałam zostać w pracy jednym z kierowników. No cóż… No to dzisiaj zamiast „dating” z okazji komercyjnej nagonki na wyrażanie uczuć, miłość, romantyczne uniesienia i inne takie mały „update” mojego wizerunku, mimo że do pracy chodzę tak już od tygodnia.
Update raz! 01

Choć w zasadzie czemu by nie. Takie święto to może być niezła okazja do bycia obdarowanym. Patrząc na zdjęcia… hmmm… szaliczek prezent, torebka prezent, tybetańska bransoleta też prezent. Może być dla niektórych sparowanych niezły podarunkowy biznes. Czas jakiś temu przecież sama dostałam na święto zakochanych mikro-szlifierkę Dremla. Szkoda że ostatnio nie rzeźbię i często nie używam. Jakoś tak i innymi rzeczami człowiek pochłonięty.
Update raz! 02

Update raz! 03

Update raz! 04

Update raz! 05

Update raz! 06

Druga nau(cz)ka

Luty7

Czasami coś mi się wydaje, przenoszę swoje wartości na sytuacje zastane. Nic bardziej mylnego. Wściekam się tylko sama na siebie – jak mogłam nie zauważyć kilku błędów. No trudno. Tak już zrobiłam – tak więc zostanie. Kolejna wyciągnięta – ciekawe na jak długo – nauczka. Rozkręcam się coraz to bardziej. Jak widać.
Druga nau(cz)ka 01

Druga nau(cz)ka 02

Druga nau(cz)ka 03

Druga nau(cz)ka 04

Druga nau(cz)ka 05

Druga nau(cz)ka 06

Druga nau(cz)ka 07

Druga nau(cz)ka 08

Druga nau(cz)ka 09

Na skos

Styczeń26

Były już małe zapowiedzi. Kilkanaście dni temu. Post dodany na grupie dyskusyjnej zniknął w odmętach internetu. No cóż, ponoć to się zdarza. Męczyłam i wersję sypialną dla dwojga – tak, męczyłam to dobre określenie. „Fajnie, ale na co to komu…” cytując klasykę ;)
Na skos 01

Na skos 02

Na skos 03

Na skos 04

Na skos 05

Na skos 06

Na skos 07

Na skos 08

Na skos 09

Na skos 10

Na skos 11

Na skos 12

Na skos 13

Korzenie

Styczeń22

Pisałam już kiedyś jak szczególnym miejscem jest Śródka, prawda? Coś tam chyba wspomniałam tym jak daleko sięga historia. Kolebka ponoć państwowości. Spacer po starym przęśle mostu Rocha to taki powrót do korzeni. Gdzieś wśród meandrów pamięci selekcjonuję obrazy i w zasadzie z samym ryneczkiem śródeckim skojarzenia raczej mam dobre. Pomijając charakter jaki ze względu na dominującą krajobraz katedrę przybrało od kilku lat to miejsce…
Korzenie 01

To znaczy katedra była tu zawsze. Kolebka jak mówiłam. Ale kilka lat wcześniej część budynków jeszcze nie została zagarnięta przez kościół. Szkoda mi Kina Malta, które w jednej z pobliskich kamienic oferowało późno-wieczorne seanse. Wymykaliśmy się po nich razem z R cichutko tylnym wyjściem po schodach obok operatorki. Szkoda, że most nie został nazwany imieniem Mieszka I, i generalnie trochę też innych rzeczy.
Korzenie 02

Najbardziej ostatnio temperatur na wyświetlaczu telefonu, i paradoksalnie braku śniegu tej zimy. Braku czasu i niedoborów snu. Niemniej wypadało się kiedyś tu znowu pokazać.
Korzenie 03

Trudno pisać że wróciłam. Przecież stale stałam obok. Mimo zmienionej w ostatnich tygodniach nieco tematyki bloga. Zawsze gdzieś jestem w pobliżu.
Korzenie 04

Wracam po trosze do swoich wszystkich rozległych korzeni. Przypominam sobie o tak charakterystycznych dla mnie bojówkach i bordowych pałeczkach. I trochę o wnętrzarstwie, trochę o tym jak się pędzelek w dłoni trzyma.
Korzenie 05

Przemykam się niemal codziennie do pracy spoglądając na zabytkowe przęsła mostu. Przypominam sobie jak przemieszczać się z aparatem.
Korzenie 06

Korzenie 07

« Older Entries










Akcja: Nie kradnij zdjęć!


adopt your own virtual pet!